Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy plastyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy plastyczne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2017

Nawlekanie korali

Witajcie! W tym tygodniu Minka była w domu, bo miała zapalenie spojówek. Wykorzystałam tę okazję, aby przeprowadzić zabawę z drewnianymi koralikami, które kupiłam na allegro jakiś czas temu. Będą Wam potrzebne:
Spore koraliki z dużą dziurką - moje mają 16x17mm, a dziurka 8mm
Kosztowały 1,79 za jedną paczkę w wybranym kolorze - tam 10 koralików
Kupiłam 6 paczek
Niestety nie wiem, gdzie kupić koraliki stacjonarnie :(


Kilka dni wczesniej przygotowałam taką książeczkę:
Na każdej stronie dwa wzory, jak nawlekać koraliki. 
Niektóre wzory wykorzystują wszystkie kolory, niektóre tylko dwa lub trzy.
Do nawlekania koralików wykorzystałam przywiędłą cytrynę i patyczki do szaszłyków
Od pierwszego wejrzenia fascynacja pochłoneła Minkę i sama zaczęła nawlekać koraliki, nie słuchając żadnych instrukcji. Jeśli u Was tak będzie, pozwólcie dziecku bawić się po swojemu. Dla takiego malucha zadanie nie jest proste, koncentracja i koordynacja ręka oko ćwiczą się tu wspaniale.
Dopiero po kilku minutach Minka zainteresowała się książeczką.
I to okazała się super atrakcja sama w sobie
Mogłabym tu Wam wkleić 50 zdjęć, jak moje dziecko, czyta, ogląda, przekłada kartki. Bardzo jej się podobało :)
Wspólnymi siłami ułożyłyśmy dwa wzory, ale potem córka znowu miała własną koncepcję zabawy i układała koraliki na stole, nazywając kolory lub pytając mnie o ich nazwy. Później śpiewała piosenkę "Daddy finger..." i układała kolejno koraliki, z każdą zwrotką.



Na pewno powtórzę tę zabawę za jakiś czas. Mam nadzieję, że Minkę wciągnie nawlekanie pod wzór z książeczki jak już będzie trochę oswojona z tymi przedmiotami.

P.S. Podobną zabawę możecie zrobić z pomocą klocków Duplo. Rysujecie wzór budowli do odtworzenia a dzieci budują.

Podsumowanie :
Koszt zabawy -dość tania ok.12 zł za koraliki, przydadzą się do innych zabaw
Czas przygotowania - 10 minut
Czas zabawy - u nas ok 20 minut, ale zabawa nie do końca wyszła tak, jak planowałam :)




środa, 8 lutego 2017

Sensoplastyka - domowa ciastolina


W minioną niedzielę wybrałyśmy się z Minką do Kwitnących umysłów na zajęcia z sensoplastyki.
Najpierw robiłyśmy domową ciastolinę, a później córa się w niej tarzała, gniotła ją, klepała, dziurawiła, owijała wokół nóg, rąk szyi, wciskała w nią ziarenka, zwierzątka, paluszki i stópki. Co tu dużo mówić, była w swoim żywiole. Z resztą sami zobaczcie :)

 








A przepis na domowa ciastolinę jest następujący:
Mąka pszenna, woda, olej.
Dodatkowo barwnik spożywczy (dodajemy go do wody)
Mąkę dobrze mieszamy z wodą (mniej więcej 1 kg z pół litra wody) a później dodajemy trochę oleju (ok. 5 łyżek) Musicie sami pokombinować i dopracować przepis, jaką konsystencję najbardziej lubicie :)

Podsumowanie:
Czas -1h
Koszt - 35 zł
Mega zabawa! Co tydzień inne zajęcia więc na pewno jeszcze przyjdziemy. Dziękujemy!

poniedziałek, 6 lutego 2017

Tęczowe pieluchy

Do dzisiejszej zabawy kolorami potrzebne będą:
flamastry, tetrowa pieluszka, pojemnik śniadaniowy lub jakiś karton, gumka recepturka, kubeczek z wodą i dość szeroki pędzelek. Dodatkowo możecie wykorzystać bidon lub strzykawkę, psikawkę lub gąbkę.
Naciągamy pieluszkę na pojemnik i przytrzymujemy gumka recepturką

Rysujemy na materiale różne kolorowe esy floresy.

Mokrym pędzelkiem namaczamy materiał i patrzymy jak pięknie kolor rozpływa się.
Jest to dobra okazja do zaobserwowania zjawisk optycznych związanych z przenikaniem się kolorów. Niebieski koło żółtego zlewa się w zielony, czerwony koło żółtego staje się pomarańczowy itd.

Drugi obrazek

Mince nudziło się mazanie pędzelkiem, zaangażowała się dużo bardziej, gdy zaproponowałam jej wylewanie wody z bidonu. Myślę, że równie dobrze sprawdziłaby sie w tym miejscu sikawka, strzykawka lub nasączona wodą gąbka


Spójrzcie jakie to piękne :)

Podsumowanie:
Koszt: Bardzo tanie (chyba, że czegoś Wam brakuje w domu, co przy małych dzieciach jest mało prawdopodobne ;) )
Czas przygotowania - max 5. minut, plus pierwszy raz trzeba pracować z dzieckiem
Czas zabawy ( dziecko 32 m-ce) ok.20 minut, ale za pierwszym razem pomoc i nadzór rodzicielski niezbęde
Uwagi: Za drugim razem od razu dam bidon i sama przygotuję wcześniej kilka obrazków, zeby Minka mogła spędzić czas lejąc wodę, co kocha najbardziej :)

Malowanie palcami

Dzisiaj post dla rodziców o mocnych nerwach ;) Zabawa na pewno dobrze znana, malowanie rękami, zobaczcie jak my to robimy. Farby wylewam na papierowe talerzyki, akurat miałam resztkę farb w pisaku, kupiłam je w lecie w Biedronce.
Rozkładam duży szary papier na cały stół. Polecam zakup takiej rolki, lub arkuszy, cena za arkusz to mniej więcej 1 zł, 200 metrów rolki, to koszt koło 35 zł. Zabezpiecza całą powierzchnię stołu, można go też rozłożyć na podłodze. 
No i do dzieła!
Nasz patent polega na tym, że malowanie organizuję tuż przed kąpielą :)

Skończone dzieło wygląda tak

Podsumowanie:
Czas przygotowania: 5 minut
Czas zabawy: Minka (32 miesiące) potrafi malować nawet 30 minut. Polecam wypić w tym czasie kawę albo lepiej melisę ;)
Koszt: tanie

piątek, 3 lutego 2017

Pudełko na penne

Śmieszna sprawa. Uwielbiam czarną herbatę. Wypijam jej przynajmniej 5 szklanek dziennie. Ostatnio nam się skończyła i nikomu nie było po drodze wejść do sklepu. I tak chyba tydzień byłam skazana na picie zielonej. Aż tu wczoraj otwieram szafkę, patrzę, a tam, na górnej półce, pół opakowania Liptona. Co za radość! Torebki przerzuciłam do ceramicznego pojemnika, a puste opakowanie już miałam wyrzucić, gdy nagle stwierdziłam, że w sumie to całkiem fajne pudełko jest:) I tak w pięć minut miałam gotową zabawę dla Minki.




Minka jest bardzo żywym dzieckiem, ciężko jest jej się na czymś skoncentrować. Nie lubi na ogół zabaw wymagających precyzji np. układania puzzli. Od razu złapała garść makaronu i próbowała wepchnąć wszystko na raz :) Kiedy zrozumiała, że tak się nie da, przystąpiła do właściwej zabawy.
Najpierw po prostu wpychała makaron do pudełka.
Później weszłyśmy na wyższy poziom i mówiłam jej, w który kolor ma włożyć.
Później trochę eksperymentowała z siłą wciskania i zostawiała do połowy wysunięte rurki :)
Gdy rurki się skończyły. Minka chciała pobawić się jeszcze raz więc wycięłam z tyłu niewielki otwór, z którego trzeba było wydostać makaron.
To była chyba największa frajda




Dla Kruszynki też zrobiłam na szybko pudełeczko aby mogła powsadzać swoje paluszki.

Ale, gdy dość szybko jej się znudziło, dodałam pocięte na pół słomki.
Ku mojemu zaskoczeniu, to był strzał w dziesiątkę! Kruszynka z przejęciem zajmowała się trudnym zadaniem, ponad 20 minut! A gdy poszerzyłam nieznacznie dziurki, natychmiast odnotowała pierwsze sukcesy. Aż przyjemnie było patrzeć :)


Podsumowanie:
Czas przygotowania: 5 minut
Koszt przygotowania: bardzo tanie
Czas zabawy:
Minka (32 miesiące) - 20 minut
Kruszynka (10 miesięcy) - 25 minut - plus mama w tym czasie piła herbatę